niedziela, 11 grudnia 2011

Podróże, hej podróże!

Kiedy tak, jak dzisiaj świeci piękne słońce, delikatnie musujące moją twarz i tak jakby cichutko szepczące, że życie jest piękne w swojej codzienności- wszystko wydaje się prostsze. Cierpię na brak widocznych temperatur dodatnich, codziennej obecności słonecznej planety, która samym swoim istnieniem zwiększa ilość endorfin w moim organizmie. Następstwem tego jest czysta, niczym nie zmącona radość i chęć na działanie.
Zima, szczególnie po tureckiej przygodzie wydaje mi się czasem smutnym i wybrakowanym, mimo kojącej obecności Świąt.

Na długie, zimowe wieczory, kiedy siły do wtłaczania się w siebie "hektolitrów" wiedzy się skończą, włączam sobie nastrojową muzykę i...odpływam. Odpływam w nieznane za pomocą książek podróżniczych, które właśnie w tym okresie czasu są mi szczególnie potrzebne i bliskie. Tym razem zaprosiłam do opowiedzenia mi swojej historii duet znany i lubiany - Wojciecha Manna i Krzysztofa Maternę. Znani dziennikarze muzyczni, satyrycy, konferansjerzy, tym razem postanowili wspólnymi siłami napisać książkę. W niej zawarli swoje autobiograficzne wspomnienia, przeżycia z wielu podróży odbyte razem, ale także i osobno.

Na początku obaj panowie opowiadają nam historię podróży statkiem-legendą, czyli Batorym, na którym "nie obowiązywała magiczna godzina trzynasta". Statek wyposażony był w wygody zupełnie nieprawdopodobne dla człowieka socjalizmu, jak chociażby możliwość zamówienia lodu do napojów. To był malutki, ale zupełnie inny świat.
Jednak pobyt na rajskim statku nie był dla obu panów czasem, jak można by mniemać - radości i spełnienia. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, z jakiego to powodu - zachęcam do lektury. Następne rozdziały obfitują w opisy innych wojaży, tych zaoceanicznych, czyli do Ameryki, Acapulco, a także do Tunezji, RPA, Węgier. Nie brakuje także wspomnień z naszych tradycyjnych polskich wycieczek.
Wszystkie opisy naszpikowane są dobrym humorem, dygresjami. Pisane są lekko i z przymrożeniem oka. Język, jakim posługują się autorzy - odzwierciedla ich charaktery i usposobienia - jest interesujący i iskrzący się dobrym humorem.

Książkę polecam dla osób pragnących oderwać się, chociaż na chwilkę od codzienności i jej problemów. Jest ładnie wydana, zawiera dużo zdjęć, dodatkowo wprowadzających nas w klimat wypraw. Ja ze swojej strony daję solidną czwórkę.

15 komentarzy:

  1. Nie przepadam za tego typu książkami,tak więc odpuszczę ją sobie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mialam okazję się za nią zabrać i podobała mi się, choć w niektórych momentach strasznie się ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakieś mam do niej mieszane uczucia, mimo, że to kolejna bardzo pozytywna recenzja... Może w końcu się na nią skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam ślubnemu pod choinkę, oczywiście z drobną korzyścią dla siebie. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Podróże uwielbiam, więc opowieść dwóch światowców musi być czymś pięknym... :D Z chęcią bym przeczytała ;).

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten duet to już kultowy się stał. Teraz przydałoby się przeczytać ich książkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za te miłe słowa, bardzo miło mi się zrobiło :) Ale powinnam Ciebie "opierniczyć" za to, że wygrałaś u mnie konkurs i czekam, czekam, czekam na te dane, które mam podać pani z wydawnictwa i cały czas się nie mogę doczekać... :))) Gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej! :) Sorki, że nie odpisałam,na śmierć o tym zapomniałam, po Świętach wyślę maila do wydawnictwa :) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga Elino!

    Metamorfozę bloga wprowadziłam w życie dopiero jakiś czas temu; zapragnęłam czegoś nowego i znalazłam te czarno-białe zdjęcia (które nawiasem mówiąc uwielbiam!)...

    Co do Sinatry, już od jakiegoś czasu mnie fascynuje. Uwielbiam to jego frazowanie :). Przywodzi mi na myśl te wszystkie świetne stare filmy ;).

    Również życzę Ci wszystkiego najlepszego- zdrowia, szczęścia, mnóstwa czasu spędzonego w gronie rodziny czy też z książką w ręku (jak kto woli ;)).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać tej książki, ale lubię pana Wojciecha i jego specyficzne poczucie humoru, dlatego bardzo chętnie zapoznam się z ,,Podróżami...''

    OdpowiedzUsuń
  12. Serdecznie dziękuję Ci, droga Elino, za życzenia świąteczne! Ja Tobie również z całego serca życzę samych pomyślności, dużo radości i sukcesów oraz miłości z okazji Świąt Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam pierwszą książkę Manna, a teraz "Aniołek mi przyniósł pod choinkę" właśnie tę pozycję. czytam na zmianę z Mężem ;)

    Pozdrawiam, Jagodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że się na nią nie zdecydowałam, ale liczę na to, że prędzej czy później przeczytam ją ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chociaż reklamy, w których tych panowie mnie nie powalają, to może dam kiedyś szansę książce :D

    OdpowiedzUsuń